
Przemierzając codzienną drogę do pracy rzuciła mi się w oczy ciekawa reklama wielkopowierzchniowa. Ciekawa ze względu na niepowtarzalną treść, bo wierze w to, że w naszym mieście znajdzie się wreszcie ktoś kto ukróci praktykę obklejania budynków takimi „płachtami”.
Ale do rzeczy, najważniejszy jest przecież przekaz. Hasłem „Na fali wyprzedaży” reklamuje się oto centrum handlowe Złote Tarasy. Na plakacie idylla – dziewczyna w bikini, surfer, motorówka, palmy i fale. Spod fal wyłaniający się charakterystyczny szklany dach Złotych Tarasów – super nowoczesnego centrum handlowego. W pierwszym odruchu można pomyśleć, że reklama jakich wiele… i przekonać, że pierwsza myśl nie zawsze jest najlepsza.
Oto bowiem nie mamy do czynienia z kolejną reklamą proszku do prania w której z pralki wyjmuje się wyprasowane koszule, latającymi f16 albo puszystym serkiem z którym skacząca Pani ląduje na łące. Tutaj nie ma naginania faktów, tutaj rzeczywistość dogoniła reklamę – fala wyprzedaży była naprawdę duża.
Od pomysłu













