Klient zaprosił nas do przetargu na opracowanie koncepcji wprowadzenia nowego produktu. Otwarcie powiedział, budżet na internet rywalizuje z budżetem na prasę. I wygra to medium, które pokaże ciekawszy pomysł.
Przyszliśmy na spotkanie i na dzień dobry dostaliśmy informacje, że będziemy mieć ciężką przeprawę, bo klient ma super pomysłową reklamę prasową! Na jednej stronie jest informacja z zachętą, a „trzy strony dalej” odpowiedz jest o co chodzi! Wystarczy tylko przekartkować – taka interaktywna reklama!
W ciągu 10 kolejnych minut uświadomiliśmy klienta, że nasz pomysł z którym przyszliśmy aktywnie zaangażuje około 50 tysięcy internautów na co najmniej pół roku. Wykazaliśmy duży potencjał na wirusowość naszego pomysłu i możliwość pozyskania kolejnych użytkowników bez dodatkowych nakładów finansowych.
A reklamę w gazecie? Gazetę w rekach będzie mieć 50 tysięcy ludzi z czego może parę procent świadomie zobaczy reklamę, a jeszcze mniejsza cześć pokojarzy, że rozwiniecie jest „trzy strony” dalej. Może wyniki poprawiłyby się gdyby prolongować żywotność czasopisma przez kolejny tydzień w miejscu gdzie jeszcze nie korzysta się tak intensywnie z internetu :) ale to jeszcze nie jest wirusowość :)
Klient do końca prezentacji nie wspominał już nic o gazetach …












