Początek historii filmów wideo w Internecie sięga korzeniami czasów, kiedy to z wypiekami na twarzy przez kilka dni ściągaliśmy na dysk filmy, które z dumą prezentowaliśmy znajomym jako niezwykle cenną zdobycz. I choć od tamtego okresu technologia zrobiła ogromny krok naprzód, a filmy internetowe mogą dziś znacznie różnić się od tych telewizyjnych, emocje jakie towarzyszą wideo w Internecie wciąż są bardzo silne, a zainteresowanie filmami, zgodnie ze statystykami – rośnie. więcej
Komentarze: 0Dane na wagę złota
Ten tekst miał być zupełnie o czymś innym, ale jakoś nie daje mi spokoju jedno zdanie usłyszane na piątkowym MediafunLAB. Trochę przewrotnie spotkanie poświęcone mikroblogom zainspirowało mnie do napisania kilku słów o tym, że (jak usłyszałem) najcenniejszą dla reklamodawców daną jest numer telefonu.
więcej
Kampania reklamowa w cenie butelki wina
Pamiętam jak pojawiły się pierwsze bannery na stronach www. Na początku prawie zawsze towarzyszyło im wyjaśnienie właściciela/twórcy strony, że on przeprasza, że nie chciał, że to tylko po to żeby miał z czego zapłacić za utrzymanie serwisu i, że zachęca do kliknięcia w banner bo jego klient będzie bardziej szczęśliwy. Czym się skończyło? Każdy kto choć raz był na portalu czy większym serwisie dobrze wie, jak ciężko jest przebić się przez „warstwę reklamową”.
Komentarze: 3Kolejne bez sensu stracone 3 minuty życia

Na ostatnim IAB Update poświęconym wideo byłem indoktrynowany kilkoma prezentacjami na temat tego, jak świetna jest reklama wideo i jakie świetlane perspektywy się przed nią kreślą. Wszystko pięknie, coraz okazalsze formy i coraz więcej możliwości (włącznie z zakryciem odtwarzacza – mam nadzieję, że nie na czas odtwarzania filmu), ale czuje, że podskórnie coś się tnie i to nie tylko z powodu kiepskiego transferu.
Komentarze: 1Jak rzeczywistość dogoniła (a nawet przegoniła) reklamę

Przemierzając codzienną drogę do pracy rzuciła mi się w oczy ciekawa reklama wielkopowierzchniowa. Ciekawa ze względu na niepowtarzalną treść, bo wierze w to, że w naszym mieście znajdzie się wreszcie ktoś kto ukróci praktykę obklejania budynków takimi „płachtami”.
Ale do rzeczy, najważniejszy jest przecież przekaz. Hasłem „Na fali wyprzedaży” reklamuje się oto centrum handlowe Złote Tarasy. Na plakacie idylla – dziewczyna w bikini, surfer, motorówka, palmy i fale. Spod fal wyłaniający się charakterystyczny szklany dach Złotych Tarasów – super nowoczesnego centrum handlowego. W pierwszym odruchu można pomyśleć, że reklama jakich wiele… i przekonać, że pierwsza myśl nie zawsze jest najlepsza.
Komentarze: 9










