Kolejna karta ZłotegoKalendarza już odkryta! Tym razem do alternatywnej rzeczywistości rodem ze snu zaprasza nas Aleksandra Pliwka. Zobaczcie, co nasza Graphic Designerka przynosi nam wraz z październikową zadumą.

1. Olu, co zainspirowało Cię do stworzenia tej ilustracji?
Motywem przewodnim tegorocznej edycji Kalendarza jest “alternatywna rzeczywistość”, a to kojarzy mi się ze snami i stąd moja inspiracja. Sny są otwartymi wrotami do świata, który jest fantastyczny, czasem nierealny, piękny, tajemniczy, czy z nutą grozy. To świat, w którym możemy podróżować w czasie w różne miejsca, widzieć to, co nie istnieje lub stać się kimkolwiek chcemy. W mojej ilustracji podróżuję przez mgliste krajobrazy Azji w poszukiwaniu bóstw, którym dawne społeczności zawierzyły swoje życie.
2. Jakie jest przesłanie Twojego dzieła?
Chciałabym, by widzowie poczuli spokój jesieni płynący jak rzeka utkana z włosów Bogini i otulona mgłami. Moje przesłanie dopełnia haiku, które stworzyłam do ilustracji i z którego zaczerpnęłam tytuł “Szept bóstwa Dawnych”.
“Rzeka snów płynie –
dłonie tkają wodospad –
szept bóstwa Dawnych”
3. Jak przebiegał proces twórczy od pomysłu do finalnej wersji?
Szkiców i pomysłów było kilka, ponieważ sny są tak obszernym tematem, że miałam “niewielki” problem z wyborem. Wszystkie koncepty wydawały się fascynujące – od mitycznego giganta-stwórcy, przez współczesnego robota rozbijającego kanion, po finalny pomysł Bogini rzeki, który zrodził się z połączenia kilku snów. Do pierwszych pomysłów tworzyłam moodboardy ze swoich szkiców i zdjęć, jakbym nie do końca czuła to, co chciałam przekazać. Natomiast przy ostatnim pomyśle było inaczej. Miałam go w głowie jasno i wyraźnie. Tu nie było moodboardów i wątpliwości, a jak nie mam wątpliwości to siadam i rysuję, nie zwracając uwagi na upływający czas. Najpierw rozrysowałam bardzo uproszczoną scenę, a następnie dopracowywałam szczegóły.
4. Jakie emocje i znaczenia ukryłaś w tej ilustracji?
Chciałam nawiązać do starych azjatyckich ilustracji, ale ujętych w bardziej współczesnej, mangowej kresce tak, aby odbiorca poczuł oddech wśród mitycznego krajobrazu.
5. Jakie techniki i narzędzia wykorzystałaś przy tworzeniu tej pracy?
Często tworzę szkice w szkicowniku za pomocą ołówka, czasem wykańczam je cienkopisami, tuszem lub markerem pędzelkowym. Następnie robię zdjęcie pracy lub skan, a kolor dodaję w programach graficznych. Jednakże bywa, że tworzę szkice od podstaw na tablecie ekranowym, zwłaszcza jeśli będzie później drukowana. I tak było w przypadku październikowej ilustracji.
6. Co daje Ci praca twórcza?
Radość i poczucie spełnienia! Jednak, żeby coś stworzyć od początku do końca musi się pojawić to “coś”, ten pierwiastek, który można nazwać weną. Wtedy nie potrzebuję dużej liczby szkiców – siadam i rysuję od “A” do “Z”, czasem nie mając pojęcia, że to już 4 rano. Lubię tworzyć nocami, wtedy napędza mnie muzyka w słuchawkach, nic wokół nie rozprasza ;)
7. Czy są artyści, którzy szczególnie Cię inspirują?
Hmm… właściwie nie zastanawiałam się nigdy nad tym. Mangi i komiksy były w moim życiu od zawsze i chyba one mnie najbardziej inspirują. Poza tym mam słabość do malarstwa/grafik Hokusai Katsushika i Utagawy Hiroshige, ilustracji Akiry Toriyamy, Nagabe.
8. Czym dla Ciebie jest udział w ZłotymKalendarzu?
Udział w Złotym Kalendarzu jest dla mnie motywacją do rysowania, dobrą zabawą, poczuciem misji, zwłaszcza, że Kalendarzowi przyświeca szczytny cel.
9. Czy masz ulubioną kartę z poprzednich edycji kalendarza?
To byłby bardzo trudny wybór, ponieważ wszystkie ilustracje mają niepowtarzalny klimat. Jeśli musiałabym wybrać, byłyby to dwie z Edycji 2025 – Bogumiły Pepasińskiej i Patrycji Niewiadomskiej. Dragon Ball i Peaky Blinders są tak bardzo w moim klimacie, że nie jestem w stanie wybrać między tą parą ;)
10. Za chwilę kolejna utalentowana osoba zacznie tworzyć kolejną kartę ZłotegoKalendarza. Jaką jedną wskazówkę jej podarujesz?
Jeśli będziesz rysować do rana, to pamiętaj, by o 9 rano odpalić Teamsy ;)
===
Dziękujemy za wywiad Olu i za podzielenie się z nami wspaniałym haiku, które napisałaś do swojej ilustracji.
Pamiętajcie, że wszystkie grafiki będziecie mogli kupić dla siebie w formie papierowej. Piękny, ścienny ZłotyKalendarz będzie w sprzedaży pod koniec roku. Wszystkie zyski ze przeznaczamy jak zawsze na konto fundacji wspierającej zdrowie psychiczne dzieciaków i młodzieży.


