Kolejny miesiąc oznacza kolejną kartę ze Złotego Kalendarza 2026! Tym razem do swojej alternatywnej rzeczywistości zaprasza Urszula Bąk, nasza senior art directorka.
Opisy dzieł naszych Złotych Artystów na tym blogu nie są żadną nowością, ale za to ich formuła… to zupełnie inna sprawa. Ostatnio postanowiliśmy ją nieco odświeżyć i po raz drugi mamy przyjemność zaprosić na wywiad z autorką. W końcu ona sama najlepiej wyjaśni, co miała na myśli. Miłego czytania!

1. Urszulo, co zainspirowało Cię do stworzenia tej ilustracji?
Gdy tylko usłyszałam o temacie przewodnim kalendarza, w mojej głowie od razu zaczęły kłębić się surrealistyczne obrazy, balansujące na granicy jawy i snu. Zaczęłam wyobrażać sobie miejsca, w których rzeczy niemożliwe stają się codziennością. Inspirację czerpałam właśnie z tej swobodnej wędrówki po świecie kreatywności.
2. Jakie jest przesłanie Twojego dzieła?
Zapraszam do miejsca, które jeszcze przed chwilą nie istniało. Gdzieś pomiędzy rzeczywistościami powstają nowe światy – dziwne, piękne, nieoczywiste. W nich wszystko może się wydarzyć, bo to wyobraźnia ustala zasady.
3. Jak przebiegał proces twórczy od pomysłu do finalnej wersji?
Lubię pracować nad ilustracjami powoli, bez pośpiechu. Często zostawiam je na chwilę, wracam do nich, przyglądam się, dodaję kolejne elementy, budując obraz kawałek po kawałku. Nic nie dzieje się od razu.
4. Jakie emocje i znaczenia ukryłaś w tej ilustracji?
Ta ilustracja to właściwie zbiór symboli. Najważniejszy motyw to okno — symbol przejścia, odkrywania, zmiany, a także zaproszenie do spojrzenia na świat z innej perspektywy. Ale jeśli przyjrzeć się uważniej, można tu dostrzec więcej ukrytych znaczeń i subtelnych nawiązań.
5. Jakie techniki i narzędzia wykorzystałaś przy tworzeniu tej pracy?
Zawsze zaczynam od szkicu — najpierw na papierze lub w notatniku powstaje luźna koncepcja. Gdy poczuję, że mam punkt zaczepienia, przenoszę wszystko na komputer i dalej działam już cyfrowo. Często zdarza się, że w trakcie pracy obraz zaczyna „żyć własnym życiem” — pomysły ewoluują, a końcowy efekt potrafi czasem zaskoczyć nawet mnie.
6. Co daje Ci praca twórcza?
Praca nad ilustracjami do kalendarza to dla mnie przede wszystkim ogromna frajda! Uwielbiam ten moment, kiedy mogę totalnie puścić wodze fantazji — mamy tu pełną wolność twórczą, a to świetnie pobudza kreatywność.
7. Czy są artyści, którzy szczególnie Cię inspirują?
Ilustracyjnie jest to od lat Paweł Jońca. Podziwiam go nie tylko za wartość wizualną jego prac, ale przede wszystkim za to, jak trafnie potrafi przekazać myśli i emocje. Jego umiejętność uchwycenia sedna w prostych, oszczędnych symbolach to dla mnie prawdziwa sztuka.
8. Czym dla Ciebie jest udział w ZłotymKalendarzu?
To idealne połączenie przyjemnego z pożytecznym. Mogę robić to, co kocham najbardziej — tworzyć ilustracje — a jednocześnie wspierać ważny cel. Właśnie dlatego tak chętnie biorę w nim udział. I to już siódmy raz!
9. Czy masz ulubioną kartę z poprzednich edycji kalendarza?
Z sentymentem wspominam pierwszą edycję kalendarza. Z niecierpliwością czekałam na każdą kolejną kartę, z ciekawością odkrywając, co stworzyli inni. Najmocniej serce zabiło mi przy pracy Bozi. Wszystkie te odręcznie rysowane detale, w których widać każdy gest, każdą kreskę i ogrom pracy włożony w najmniejszy szczegół.
Możecie podziwiać ją tutaj.
10. Za chwilę kolejna utalentowana osoba zacznie tworzyć kolejną kartę ZłotegoKalendarza. Jaką jedną wskazówkę jej podarujesz?
Nie spinaj się! Daj się ponieść wyobraźni, zostaw miejsce na spontaniczność i baw się procesem. Daj sobie czas, najlepsze rzeczy powstają właśnie wtedy, gdy tworzysz z radości, bez presji.
===
Dziękujemy za ten megaciekawy wywiad! A Wy jeszcze nie uciekajcie, bo mamy dla Was przypominajkę.
Zarówno tę piękną ilustrację, jak i pozostałe będziecie mogli kupić w formie pięknego, ściennego ZłotegoKalendarza już za parę miesięcy. Oczywiście podtrzymamy tradycję i cały zysk ze sprzedaży przeznaczymy na konto fundacji wspierającej zdrowie psychiczne dzieciaków i młodzieży.


