W maju odpływamy do krainy snów zobrazowanej przez Sarę Trybulską, naszą pokładową junior art directorkę. Przekonajcie się, co zobaczyła w swojej alternatywnej rzeczywistości.
Najlepiej o swojej pracy opowie sama autorka. Zapraszamy na wywiad z Sarą, w którym zdradza kulisy powstania piątej karty ZłotegoKalendarza.

1. Saro, co zainspirowało Cię do stworzenia tej ilustracji?
Inspiracja do tej ilustracji jest dla mnie bardzo osobista. Niektóre sny są tak realistyczne, że po przebudzeniu potrzebujemy chwili, by zorientować się, że to, co czuliśmy, było tylko wytworem naszej podświadomości. Emocje, które nam wtedy towarzyszą, potrafią zostać z nami jeszcze długo po otwarciu oczu. Od urodzenia nie mam prawego przedramienia, dlatego myśl o alternatywnej rzeczywistości pojawiła się, gdy przyśniło mi się, że mam obie ręce. I choć Zygmunt Freud zapewne znalazłby na to proste wytłumaczenie, mówiąc: „Pragniesz drugiej ręki”, ja nigdy nie odczuwałam jej braku. Nie stanowi ona dla mnie ograniczenia. Jest po prostu częścią mnie.
2. Jakie jest przesłanie Twojego dzieła?
Chciałam, aby widz zanurzył się w świat magii, snów i marzeń – gdzie nie ma reguł, a możliwości są nieskończone.
3. Jak przebiegał proces twórczy od pomysłu do finalnej wersji?
Pozwalam myślom swobodnie płynąć, zapisuję je, zmieniam w szkice. Gdy siadam do właściwego procesu twórczego, szkice zaczynają ewoluować, czasem powstaje jeszcze coś innego niż zakładałam. Bardzo lubię ten moment wykańczania, kiedy łapie mnie taka ekscytacja i czysta radość z tworzenia.
4. Jakie emocje i znaczenia ukryłaś w tej ilustracji?
Chciałam ukazać dziecięcą radość ze szczyptą nostalgii – bo też takie emocje towarzyszyły mi przy tworzeniu.
5. Jakie techniki i narzędzia wykorzystałaś przy tworzeniu tej pracy?
Głównie tworzę cyfrowo. Staram się odtworzyć świat analogowy nadając fakturę, poprzez imitację ruchu pędzla na płótnie.
6. Co daje Ci praca twórcza?
Praca nad kartą z kalendarza daje mi wolność ekspresji. Wtedy obrazy w mojej głowie w jakimś stopniu stają się rzeczywistością. Najbardziej lubię ten moment, gdy wsiąkam w ten proces twórczy, aż tracę poczucie czasu.
7. Czy są artyści, którzy szczególnie Cię inspirują?
Czerpię inspiracje z wielu źródeł i twórców, ciężko jest wybrać konkretną osobę. W ostatnim czasie inspiruje mnie japoński ilustrator Akira Kusaka, ale też bardzo lubię bajkowość ilustracji Emilii Dziubak, prostotę przekazu myśli Pawła Jońca i plakaty Patryka Hardzieja, które zawsze na myśl przynoszą mi te z lat 80.
8. Czym dla Ciebie jest udział w ZłotymKalendarzu?
To moja druga ilustracja dla kalendarza i ogromnie cieszę się z tego, że mogę być jednym z twórców. Super zabawa i duża radość, zwłaszcza że towarzyszy temu szczytny cel.
9. Czy masz ulubioną kartę z poprzednich edycji kalendarza?
Ciężko jest wybrać jedną ulubioną, bo mam ich kilka. Jednak najbliższą mi kartą jest ilustracja na marzec 2021 r. autorstwa Bogumiły Pepasińskiej. Dla mnie ta ilustracja brzmi jak wiosna, jest w niej coś poetyckiego.
10. Za chwilę kolejna utalentowana osoba zacznie tworzyć kolejną kartę ZłotegoKalendarza. Jaką jedną wskazówkę jej podarujesz?
Oddaj się fantazjom i dobrze się baw!
===
Saro, dziękujemy za wywiad i przedstawienie wizji swojej alternatywnej rzeczywistości.
A Wy: śnijcie, eksplorujcie, dajcie się ponieść swojej podświadomości! Już niedługo wrócimy do Was z kolejną kartą z naszego charytatywnego ZłotegoKalendarza, z którego dochód trafi na konto fundacji wspierającej zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży.


