Idzie luty, a ilustracja już gotowa! Poznajcie „Podniebne tańce” w wykonaniu naszej utalentowanej Graphic Designerki, Agnieszki Lepak. Dlaczego jej wewnętrznym zwierzęciem jest właśnie pandka ruda (zwana także pandą czerwoną) i co łączy ją z zorzą polarną? Zaraz wszyscy się dowiemy!
Agnieszko, co jest Twoim wewnętrznym zwierzęciem?
Jakoś tak wyszło, że poczułam pewną więź z pandką rudą (nazywaną również pandą czerwoną). Podobnie jak ona funkcjonuję głównie w godzinach wieczorno-nocnych, jestem dość nieśmiała i na co dzień wolę przebywać w osamotnieniu, co nie oznacza, że od czasu do czasu nie potrzebuję towarzystwa drugiej osoby, bądź całej grupki przyjaciół. Lubię chłód i śnieg, i jakbym mogła, to też bym zamieszkała w górach (pandka zamieszkuje Himalaje).

Co takiego ciekawego możemy odkryć w Twoim dziele?
Na pewno chciałam nawiązać do miesiąca, na który przypada moja ilustracja – więc jak luty, to musi być śnieg. Zimowe miesiące też mocno kojarzą mi się z jednym z moich ulubionych zjawisk atmosferycznych, jakim jest zorza polarna – nie ma lepszych warunków niż ten okres w roku na jej zaobserwowanie. Tak się też składa, że fińskie określenie na zorze revontulet w dosłownym tłumaczeniu oznacza ognistego lisa, czyli tak jak w Chinach mówi się na pandkę rudą. Tak oto narodził się pomysł na całość ilustracji. Na sam koniec dałam mojej wewnętrznej pandce towarzystwo do tych „podniebnych tańców” i harców, bo jak zabawa, to najlepsza z przyjaciółmi! :)
Jakich graficznych rozwiązań użyłaś przy tworzeniu?
Poszłam w moją ulubioną formę graficzną – rysowanie digitalowe. W niej czuję się najpewniej i pracuje mi się najszybciej. Potrafi dużo wybaczyć, a naprawienie błędów jest supersprawne. Program, którego lubię używać do ilustracji tego typu, to Clip Studio Paint, który jest dużo bardziej przyjazny dla rysowników niż taki klasyczny Adobe Photoshop :)
Jaki masz sposób na obudzenie w sobie wewnętrznego zwierzęcia?
Jak już dorwę jakieś dobre picie (najlepiej przyprawiona kawa albo smaczna sezonowa herbata), lubię położyć się na kanapie (w zimowym czasie z ulubionym kocykiem) z iPadem w dłoni i zacząć przeglądać internet – inspiracji najlepiej szuka mi się na Pintereście i Tumblr. Obie strony są kopalnią bogatą w prace innych artystów. Dobrze, jeśli w tym czasie w tle leci jakaś muzyka z gatunku, na który akurat mam „fazę”. Czasem też, dla pobudzenia kreatywności, lubię obejrzeć film bądź serial. Zwykle wybór pada na jakiś kostiumowy albo, jeśli mam coś rysować, to puszczam sobie film animowany.
Czym dla Ciebie jest udział w projekcie ZłotyKalendarz?
To już moja druga edycja. Za drugim razem człowiek na pewno się już mniej stresuje, no i umiejętności gdzieś tam po drodze się rozwinęły. Podeszłam do tej edycji z większym luzem i entuzjazmem. W samym projekcie bardzo podoba mi się idea, że moja ilustracja jest taką cegiełką składającą się na większy projekt, który ma na celu pomoc społeczną. Jestem osobą o silnym poczuciu sprawiedliwości i pragnienia pomocy, dlatego ten projekt jest bardzo dla mnie istotny.
Za chwilę kolejna osoba zacznie malować swoją kolejną kartę ZłotegoKalendarza. Jaką wskazówkę jej podarujesz?
Ciężko coś podpowiedzieć, bo każdy jest inny i inaczej operuje… ale tak może generalnie, żeby podejść do tego z luzem i najlepiej zacząć jak najwcześniej, żeby nie robić wszystkiego na ostatnią chwile i się przypadkiem nie zestresować.
Na koniec poczarujmy!
Wymyśl zaklęcie, które chciałabyś rzucić za każdym razem, kiedy jesteś w goldenowym biurze ;)
Cafeum appareom! Nie potrafię zacząć pracy bez gorącej, smacznej kawy, która działa na mnie kojąco, więc takie zaklęcie by mi się bardzo przydało i zaoszczędziło trochę czasu z rana ;)
Dzięki za wywiad i piękną historię pandek rudych oraz zorz polarnych. Biegniemy teraz sprawdzić, czy zaklęcie o kawie zadziała ;)
A Wy, pamiętajcie, że wszystkie grafiki będzie można zakupić pod koniec roku w formie papierowej. ZłotyKalendarz nie tylko pięknie się prezentuje, ale też pomaga innym. Wszystkie zyski ze sprzedaży przeznaczamy, jak zawsze, na konto fundacji wspierającej zdrowie psychiczne dzieciaków i młodzieży.


