Marcowa karta ZłotegoKalendarza 2027 już gotowa! Zobaczcie, jak powstał „Marzyciel” Dominiki Kaczmarek, naszej Graphic&Motion Designerka, i dlaczego jej wewnętrznym zwierzęciem jest właśnie lis. Zapraszamy!
Dominiko, co jest Twoim wewnętrznym zwierzęciem?
Kiedy pierwszy raz sięgnęłam po Małego Księcia, a było to bardzo dawno temu, nie chciałam żeby ta historia się kończyła. Ale dzięki niej oswoiłam w sobie coś, co towarzyszy mi do dziś. Jest pełne radości z tworzenia nawet tych małych rzeczy. Jest pełne nadziei, że dziecięca radość i kreatywność nigdy nie minie, bo inaczej moja dorosłość będzie bardzo smutna. I przybrało formę liska.
Mój wewnętrzny, oswojony lis nie jest chytry, przebiegły ani zły. Właściwie to nie wiem dlaczego istnieje tak silne wyobrażenie o negatywnych cechach lisa. Mój jest ucieleśnieniem tego, żeby nie bać się robić to, co się lubi. Pielęgnować i dbać o to. Żeby patrzeć i widzieć, oglądać świat i czerpać z niego. Odkrywać i smakować.
Pewnego dnia spotkaliśmy razem z mężem lisa na górskim szlaku w Tatrach. Wyłonił się z krzaków nieopodal Doliny Pięciu Stawów i chwilę na siebie popatrzyliśmy. Później, po kilku latach spotkałam kolejnego lisa, kiedy wracałam do domu, na obrzeżach miasta. Też złapaliśmy kontakt wzrokowy. I to tylko mnie utwierdza, że mój wewnętrzny lisek cały czas jest obok mnie – biega i odkrywa.

Co takiego ciekawego możemy odkryć w Twoim dziele?
Mam nadzieję, że inspirację do własnego, nieszablonowego działania. I zaskakiwania samego siebie. Lisek zwrócony jest w stronę gwiazd – patrzy na nie i marzy. Myślę, że „Marzyciel” to dobry opis mojej pracy. Chciałam, żeby bił z niej spokój i było w niej coś baśniowego. Lis patrzący w gwiazdy od razu kojarzy się z marzeniem i cichą nocną refleksją. Warstwowa forma dodaje pracy głębi, dokładnie tak, jakbyśmy zaglądali do świata wyobraźni.
Jakich graficznych rozwiązań użyłaś/użyłeś przy tworzeniu?
Moja praca łączy w sobie wiele procesów. To mix pracy cyfrowej z manualną. Najpierw rodzi się pomysł. Później burza myśli – w jaki sposób przedstawić go na papierze? Następnie projekt wektorowy, dużo i jeszcze więcej warstw. I jak już to mamy…
Wybór papierów. Pracuję na papierach barwionych w masie, fakturowanych i o wysokiej gramaturze. Pracuję więc na określonej bazie kolorystycznej i to papier poniekąd dyktuje mi swoje warunki. Starannie dobieram każdą kartkę, przykładam czy ten kolor pasuje do tego? I jak już to mam…
Przychodzi czas na wycinanie (wspomagam się ploterem, a dodatkowe lub precyzyjne cięcia wykonuję nożykiem). Składam kompozycję. „Siedzi”? To przyklejam wszystko warstwowo – tu już nie ma odwrotu. Następnie wykonuję fotografię – ustawiam odpowiednio światło, chcąc wydobyć z pracy jak najwięcej głębi. Do kartki z kalendarza dołożyłam odrobinę cyfrowych poprawek.
Co ważne – papier nie oszukuje, nie ma komendy „ctrl z”. Wyjdzie albo zaczynam od nowa ;)
Jaki masz sposób na obudzenie w sobie wewnętrznego zwierzęcia?
Mój sposób to czysty umysł. Jeśli się śpieszę, stresuję – wiem, że nic dobrego z tego nie będzie. Muszę dać sobie chwilę na pomyślenie. Bo wiem, że jak już wymyślę to najtrudniejsze za mną, a reszta jakoś pójdzie :)
Czym dla Ciebie jest udział w projekcie ZłotyKalendarz?
To możliwość pokazania siebie, swoich doświadczeń, emocji i umiejętności, które nabywamy. Nasza praca jest dzień w dzień poddawana ocenie i czasami jest to wyjątkowo trudne. A ZłotyKalendarz to przestrzeń, żeby zrobić coś od siebie, po swojemu, pokazać to światu i do tego… przede wszystkim pomagać. To naprawdę super uczucie. A dla mnie podwójnie super – bo w kalendarzu występuję pierwszy raz, więc jestem i podekscytowana, i przejęta jaki będzie odbiór mojej pracy :)
Za chwilę kolejna osoba zacznie malować swoją kolejną kartę ZłotegoKalendarza. Jaką wskazówkę jej podarujesz?
Moja wskazówka będzie prosta: daj sobie czas i pamiętaj, że robisz ŚWIETNĄ robotę!
Na koniec poczarujmy! Wymyśl zaklęcie, które chciałabyś rzucić za każdym razem, kiedy jesteś w goldenowym biurze ;)
Abrakadabra bob znikando!
…i czy wtedy pojawię się w domu pod kocykiem? O, i nawet z kakao w ręce! Byłoby to czasami baaaardzo przydatne zaklęcie.
===
Dominiko, dziękujemy za ten wywiad!
A dla Was drobna przypominajka, że wszystkie grafiki będzie można kupić dla siebie w formie pięknego, ściennego ZłotegoKalendarza na 2027 r. pod koniec roku. Wszystkie zyski ze sprzedaży jak co roku przekażemy na konto fundacji wspierającej zdrowie psychiczne dzieciaków i młodzieży.


