Lipcowa karta Złotego Kalendarza odkrywa żurawia, który ze spokojem i uważnością zawsze gdzieś zmierza i szuka właściwego dla siebie kierunku. Na przepięknie zilustrowaną, symboliczną podróż zaprasza nas Patrycja Niewiadomska, nasza utalentowana Art Directorka. Przeczytaj wywiad z autorką i złap wiatr w… skrzydła.

Pati, co jest Twoim wewnętrznym zwierzęciem?
Tak sobie myślę, że żuraw, który kojarzy mi się z uważnością, spokojem i wytrwałością. Nie musi być w centrum uwagi, ale trudno go przeoczyć. Ma w sobie wolność, niezależność i pewną lekkość, którą podziwiam.
Podoba mi się też jego umiejętność bycia jednocześnie delikatnym i silnym. Nie wiem, czy sama posiadam wszystkie te cechy, ale na pewno są mi bliskie.
To, co jest najbardziej inspirującego w żurawiu to jego symbolika – ptaka w drodze. A mam poczucie, że życie rzadko polega na dotarciu do jednego celu. Częściej jest nieustannym odkrywaniem, zmianą i szukaniem właściwego dla siebie kierunku.
Lubię myśleć też o żurawiu jako o kimś, kto z ciekawością patrzy przed siebie, ale jednocześnie nie traci kontaktu z tym, skąd przyszedł. I właśnie to stało się punktem wyjścia do ilustracji.
Co takiego ciekawego możemy odkryć w Twoim dziele?
Ćśśśś…. Mam nadzieję, że trochę tajemnicy. Nie chcę opowiadać wszystkiego wprost. Bo żuraw jest dla mnie ptakiem, który niesie ze sobą poczucie wolności, przestrzeni i odrobiny wzniosłości. Zostawiłam więc miejsce na własne interpretacje, bo najbardziej lubię obrazy, które każdy może odczytać trochę inaczej.
Jakich graficznych rozwiązań użyłaś przy tworzeniu?
Pracowałam na tablecie graficznym, bo daje mi dużą swobodę w budowaniu form, faktur i kolorów. Lubię łączyć precyzję ilustracji cyfrowej z bardziej pastelowo-malarskim charakterem.
Jaki masz sposób na obudzenie w sobie wewnętrznego zwierzęcia?
Przede wszystkim potrzebuję przestrzeni dla siebie. To właśnie wtedy najłatwiej uruchamiają się we mnie pokłady ciekawości, mobilizacji i chęci odkrywania nowych rzeczy. Bardzo pomaga mi też rysowanie. Często zaczynam bez konkretnego planu, a po drodze znajduję pomysły, których wcześniej w ogóle się nie spodziewałam.
Czym dla Ciebie jest udział w projekcie ZłotyKalendarz?
Chyba już tradycją. Taką z bardzo pięknym finałem. Czuję wdzięczność i dumę, że możemy robić coś dobrego poprzez sztukę i że tyle różnych osób dokłada do tego swoją cegiełkę. To jeden z tych projektów, w których naprawdę czuć sens wspólnego działania.
Za chwilę kolejna osoba zacznie malować swoją kolejną kartę ZłotegoKalendarza. Jaką wskazówkę jej podarujesz?
Idź do lasu. Serio ;) Albo na spacer, albo gdziekolwiek, gdzie jest trochę natury i trochę ciszy. Inspiracje często przychodzą wtedy, kiedy przestajemy ich na siłę szukać. No i bądź odważny lub odważna. Najciekawsze rzeczy zwykle zaczynają się tam, gdzie kończy się komfort.
Na koniec poczarujmy! Wymyśl zaklęcie, które chciałabyś rzucić za każdym razem, kiedy jesteś w goldenowym biurze ;)
Hokus pokus, abrakadabra, niech w kuchni wyrośnie szarlotka nadzwyczajna.
Mmmm… wierzymy w moc Patrycji, więc pędzimy do złotej kuchni. A wszystkim wielbicielom pięknych ilustracji przypominamy, że Złoty Kalendarz będzie do kupienia już pod koniec roku. Zysk ze sprzedaży tradycyjnie zasili konto fundacji, która wspiera zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży.
























